Nie było mnie miesiąc, ale wracam z "podwojoną siłą" :D Jestem gotowa do działania...ciekawe na jak długo...Dzisiaj pokażę Wam jak minęły mi święta. Zacznę od światełkowej sesji która była chyba 15 grudnia ;)
Dalej były przygotowania... hmmmm...20 grudzień?
Duuużo się piekło :) Ale nadszedł czas ubierania choinki. Jak co roku w naszym domu staje żywa choinka, wybrana przeze mnie i mojego tatę :)
I wreszcie, drugiego dnia Świąt za oknem zauważyłam śnieg. Pomyślałam, że mogę go widzieć ostatni raz, tej zimy więc chwyciłam za aparat...Ale na szczęście moje podejrzenia się nie spełniły i dzisiaj znów padał śnieg ;)
| Pierwszy śnieg |
Niestety nic mi z śniegu, ponieważ jestem chora.. :( Mam jednak nadzieję, że na pocieszenie ktoś napisze komentarz ;) Czekam pełna nadziei.
Olka
PS: Przepraszam Was, że zdjęcia nie są najlepszej jakości, ale wiecie chyba jak wygląda oświetlenie o 19 wieczorem...a szczególnie w zimie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz