Każdego dnia warto stawiać mały krok do przodu. Najważniejsze aby się nie zatrzymywać i...rozglądać się wokół. Gdy stoimy zaczynamy popadać w rutynę. Każdy dzień wygląda tak samo i pewne czynności wykonujemy machinalnie. A poprzez wejście w rutynę zaczynamy trwać w oczekiwaniu. Najpierw czekamy na przerwę w szkole czy pracy. Później na weekend, ferie, wakacje, urlop, emeryturę i w pewnym momencie orientujesz się, że jedyne na co czekasz to śmierć.
Kiedy byliśmy dziećmi wszystko na świecie było nowe. Staraliśmy się wszystko bacznie obserwować: kwiaty, drzewa, ptaki. Nie chcieliśmy tracić żadnego momentu, który można by wykorzystać na zdobywanie wiedzy. Ciekawi świata zadawaliśmy pytania dotyczące błahych spraw. A później pytań było coraz mniej. Woleliśmy odpowiedzi. Kiedy byliśmy mali mieliśmy bardzo niewiele, a każda niewielka rzecz było dla nas powodem do radości. Jako dorośli możemy mieć wiele, ale to i tak nas nie zadowala, bo mamy świadomość, że przecież zawsze można mieć więcej. Czym jest więc ten codzienny, mały krok?Za czym mamy się rozglądać? Czego wypatrywać?
Zauważ, kiedy ktoś przepuści cię na ulicy. Może nieznajomy posłał ci uśmiech na ulicy. Na śniadanie wyszły ci przepyszne naleśniki. Znalazłeś kilka złotych w starych spodniach. Spotkałeś starego znajomego. W sklepie była spora obniżka. Wypadł ci portfel, a ktoś uczciwie go oddał. Pięknie świeciło słońce. Cudownie padał deszcz. Codziennie tyle powodów do szczęścia. Miliony małych uciech. A my? Nadal czekamy na lepsze czasy.
Im częściej będziesz robił małe kroki. tym szybciej zorientujesz się, że biegniesz.
Motywujące. :)
OdpowiedzUsuń