Flower 53

wtorek, 18 kwietnia 2017

Extremalny Kwiecień

Witam wszystkich!
Były święta, a jutro rozpoczynam maraton egzaminowy :D Mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że nie stresuje się wcale, chociaż uważam, że powinnam... Jak dla mnie najcięższa będzie część przyrodnicza i historyczno-wosowa. Ale z nich zależy mi na szczęście jedynie na geografii. Z drugiej strony może i dobrze, że nie towarzyszy mi stres, bo pomoże mi to zachować jakąś trzeźwość umysłu i logicznego myślenia, a to wydaje mi się najważniejsze! Dajcie znać jak u Was.
O co chodzi z tytułem? Już tłumaczę! Otóż już od pierwszego dnia kwietnia wiedziałam, że ten miesiąc to będzie emocjonujący wyścig z czasem, dodatkowo pełen ekscytujących przeżyć. Możliwe, że trochę to przesadzone, ale zacznę od początku, czyli Prima Aprilis. Mimo, że nie stałam się obiektem niczyich żartów (i dobrze), a nawet ja nie próbowałam nikogo wkręcić, ten dzień był dla mnie całkiem nowym doświadczeniem. Nazwałabym go Dniem Pierwszych Razów, ale pewnie zabrzmi to dwuznacznie :D Spokojnie, chodziło mi o Pierwszy Raz w samolocie, Pierwszy Raz za granicą i Pierwszy Raz pociągiem. No dobra, ale gdzie ta podróż? Niezbyt daleko, bo do naszych zachodnich sąsiadów- Niemiec.
Czy warto?
 Była to wymiana ze szkołą w Duren, mieście położonym w zachodniej części kraju blisko Kolonii. My mieliśmy okazje gościć uczniów z ich szkoły w listopadzie. Każdej osobie mogę szczerze polecić takie wymiany międzykrajowe, ponieważ można poznać kulturę innego kraju bardziej od wewnątrz. Kiedy jedziemy na wycieczkę, z biura podróży, mieszkając w hotelu, nigdy nie zobaczymy jak naprawdę wygląda życie w obcym państwie. Tutaj oprócz zawierania nowych znajomości, poznajemy zwyczaje, kuchnię i odmienne poglądy. Dochodzi oczywiście kwestia szlifowania języka i zwiedzania nowych miejsc, które oczywiście również zapisuję do listy korzyści.
Ale żeby nie było tak kolorowo- nie zawsze wszystko idzie po naszej myśli. Nie obyło się bez problemów. Jedna dziewczyna z naszej grupy, trafiła do rodziny, która nie traktowała jej zbyt dobrze, a druga z nich straciła paszport i wręcz cudem wróciła do Polski. Wszystko jednak skończyło się pomyślnie i będziemy tą podróż długo wspominać.
Niemcy, Kolonia, Bonn
Czym zaskoczyły mnie Niemcy? Dużo by wymieniać, ale bardzo podobała mi się tam otwartość ludzi. W ich szkole jest 1000 uczniów, ponieważ mają tam odrobinę inny system szkolnictwa (możecie o nim poczytać gdzieś w necie, bo specem nie jestem :D). Rodzina u której gościłam ostrzegła mnie, że ludzie mogą być uprzedzeni do Polaków i mogę być obiektem żartów, ale było wprost przeciwnie! Wszyscy chcieli ze mną rozmawiać, choć nie zawsze nam to szło, ponieważ ja po niemiecku nie rozumiem prawie nic, a oni znowu mieli lekki problem z angielskim. Mimo to starali się ze mną porozumieć i było to dla mnie świetne przeżycie. Życie tam bardzo różni się od życia w Polsce, poza tym, że ludzie mają tam więcej pieniędzy, na ulicach panuje wielka mieszanka kulturowa. Ludzie różnych ras, z całego świata żyją obok siebie i dla nich jest codzienność. Ogromna tolerancja to bardzo widoczna różnica między naszymi krajami. Dodatkowo mają tam zaskakująco czyste ulice i zaskakująco zabałaganione domy :D Wygoda poruszania się po mieście pociągami (mają gniazdka w pociągach!) i metrem, oraz dużo czystsze powietrze to tylko niektóre plusy.
Kolonia to spore miasto oddalone niecałą godzinkę pociągiem od Duren. W dniu w którym zwiedzaliśmy to miasto, była świetna pogoda i oczarowało mnie ono. Główne atrakcje to min. Katedra Kolońska i Most Hohenzollernów. A tutaj kilka zdjęć:
Ogromna Katedra

Most Hohenzollernów

Punkt widokowy, znaczy ja na punkcie widokowym :P
Bonn za to, to dawna stolica Niemiec. Ładne miasto, ale niestety przy zwiedzaniu towarzyszyła nam brzydka pogoda. Jadłam tam piąte najlepsze lody na świecie, i rzeczywiście były dobre! Byliśmy też w alejce kwitnących wiśni.

A tu jeszcze kilka dodatkowych zdjęć :)


Po powrocie do Polski, oczywiście musiałam swoje odchorować, i nagle zaczęły się święta, jutro testy i widzicie już dlaczego ekstremalny kwiecień :D
Trzymajcie za mnie kciuki!
Ola.

3 komentarze: